10.11.2013 Niebieski rowerowy z Wejherowa do Gdyni

Jakieś dwa tygodnie temu miałam okazję przejechać się z ekipą z RWM niebieskim szlakiem rowerowym z Wejherowa do Gdyni.

Chciałabym to powtórzyć w niedzielę 10.11.2013.

Zbiórka: ulica Dworcowa - dworzec PKP Wejherowo godz. 9:00 (tak wcześnie żeby z lasu wyjechać za jasności - wracać i tak pewnie będziemy po ciemnicy)

Szlak prowadzi przez TPK i nieźle kręci, Oferuje mnóstwo podjazdów i zjazdów, ale widoki i szelest liści pod kołami jest wart wysiłku. (Dla sceptyków - jestem świadoma, że przez pierwsze 10 km będziemy kręcić się wokół Wejherowa i że można ten dojazd skrócić o 6 km - ale nie o to chodzi). Oczywiście zgubienie przeze mnie szlaku i takie tam biorę pod uwagę, bo z moją orientacją jest kiepsko, ale szlak jest w miarę dobrze oznaczony więc jak będziemy wszyscy wypatrywać na drzewach niebieskich rowerków, to chyba się nie zgubimy.

Nie przejedziemy całości szlaku (szlak kończy się gdzieś w okolicy Gdyni Głownej). Dojedziemy do wysokości mniej więcej GdyniChyloni, czyli do ulicy Marszewskiej. Potem zjedziemy nią do Chyloni i wrócimy na lajcie drogą wewnętrzną elektrociepłowni - po płaskim do domków. Rozwiązanie to ma ten plus, że gdyby ktoś (w tym nie wykluczone, że ja) miał już dość w Chyloni, to może wrócić kolejką)

Tutaj link do opisu szlaku - tak żeby wiedzieć na co się porywamy http://trail.pl/szlaki/szlak-wejherowo-gdynia-1105

Dystans to jakieś 60-70 km w sumie (tzn z dojazdem na kołach do domu). Do Chyloni to będzie jakieś ok 45 km (pisałam wcześniej że szlak nieźle kręci dlatego tyle km się uzbiera) Powrót z Chyloni drogą elektrociepłowni to ok 20-25 km.

Tempo raczej spokojne - z RWM to wyszło nam na całej trasie ok 14 km/h ruchu (to przez te podjazdy). Żwawsze tempo będzie na powrocie - czyli po płaskim.

A teraz najważniejsze.

1) Gdyby w niedzielę miała być ulewa - to przekładamy na poniedziałek 11/11/2013 - ale dam o tym info w sobotę, bo wtedy będzie najbardziej aktualna prognoza

2) Proszę osoby chętne o wpisywanie się tutaj, bo jak nikt się nie zapisze to sama nie jadę - tzn pojadę gdzieś w bardziej znane mi okolice. Piszcie też czy pasują wam oba dni (niedziela i poniedziałek, czy tylko jeden z nich).

3) Obwiązkowe lampki (przednia i tylna - świecące porządnie z naładowanymi bateriami, no chyba że na dynamo), bo możliwe że będziemy wracać po ciemku.

To chyba już wszystko ... uff... ale się rozpisałam wink...

 

Obrazek użytkownika Jowisz

Nie wiem o co kaman, ale mój wpis z rana zniknął :) Tym samym z debelta potwierdzam, że jadę :)

Uciekają rzędy drzew,
twarz mi chłodzi wiatru wiew.
Świat uśmiecha się, psiakrew,
bałamutnie.

Obrazek użytkownika blobar

Co do znikniętego wpisu - też nie wiem o co kaman - nic żem nie grzebała, a tylko admini mogą usuwać cudze wpisy.

Co do wyjazdu - jupi - będzie mnie miał to zbierać jak się znowu na tych śliskich korzeniach wywalę.

PS - weź proszę mapnik

Unibike Crossfire, Mbike Renegade 0.6

 

Obrazek użytkownika Jowisz

Barbaro najdroższa - jak mawiał Bogumił Niechcic ( jakoś  dziwnie mie się to nazwisko kojaży :P ), w przypadku nieuchronnego a tym samym konieczności, spośród jesiennych liści, wyzbieram każdy twój kawałeczek. smiley

Wywołany do tablicy, wszystkim uczestniczkom i uczestnikom niedzielnej wycieczki spieszę przypomnieć iż, jak zwykle zapewniamy: 

doborowe TOWARZYSTWO WTC
świetną atmosferę 
pomoc techniczną, 
holowanie tudzież pchanie 
porady dot. prawidłowego używania przerzutek (o tak, podczas tejże wycieczki w swoim rumaku odkryjesz takowe urządzenie) 
UDZIELENIE PIERWSZEJ POMOCY np. w przypadku zapchania dechu w piersi po dotarciu na punkt widokowy 

i to wszystko ZA DARMO :mrgreen: 

Z uwagi na fakt, iż każda wycieczka odbywa się w innym i niepowtarzalnym składzie, nikt nie ma pojęcia jakim tempem będziemy się poruszali a tym samym nie wiadomo o której wrócimy do naszego ukochanego Wejherowa. Uczestniczki (oby było ich jak najwięcej - W TYM MIEJSCU WYRAŻAM ŻYCZENIE męskiego grona WTC) oraz uczestnicy jak zwykle winni się wyposażyć w: 

- kalesony 
- zimowe rękawice 
- kominiarka z windstoperem 
- kolację + śniadanie 
- 2 litry płynów wszelakiej maści (kawa, tiger, sok z marchwi itp) 
- michałki + mega zapas innych słodkości 
- papier toaletowy (do odstraszania kosmitów :D ) 
- zapalniczka / zapałki 
- saperkę (do odcięcia rozjechanej i już nieprzydatnej kończyny) 
- apteczkę 
- folię NRC 
- zapasowe baterie do lampek 
- zapasową baterię do czołówki 
- okulary p/słoneczne 
- mapa + kompas (aby w razie zagubienia do domu trafić) 
- książeczka RUM 
- kuchenka turystyczna 
- gaz 
- zestaw misek 
- przykrywka do misek 
- kubek 
- łyżka 
- widelec 
- zapas zupek wytworzonych małymi rączkami 

Kiedyś przed NP, który odbył się 2012-05-09 Vassago prosił żeby jeszcze dopisać: 
- namiot 
- śpiwór 
- MAŁY toporek (nie mam pojęcia do czego) ;-)

To chyba już wszystko ... uff... ale się rozpisałem wink...

Uciekają rzędy drzew,
twarz mi chłodzi wiatru wiew.
Świat uśmiecha się, psiakrew,
bałamutnie.

Obrazek użytkownika blobar

Prognozy pogody nie przewidują deszczu. Jedynie temperaturę w okolicach 0-5stopni.

Tak, więc zapraszam chętnych na 9.00 pod dworzec PKP Wejherowo.

Unibike Crossfire, Mbike Renegade 0.6

 

Obrazek użytkownika Jowisz

Proszę wybaczyc jakość zdjęć, kiepski telefon :)

 

https://plus.google.com/photos/114342859724111462940/albums/5944688645223800513

Uciekają rzędy drzew,
twarz mi chłodzi wiatru wiew.
Świat uśmiecha się, psiakrew,
bałamutnie.

Obrazek użytkownika blobar

Z rana powitał nas piękny dzionek. Słoneczko przygrzewało. Na termometrze ok 3 stopnie. Idealna pogoda na wyjazd. Szybkie pakowanie wszystkiego z listy Jowisza - oprócz toporka, który mi się gdzieś zapodział. Niestety nie chciało się zmieścić do plecaka, więc poprzestałam na kluczach do roweru, dętce, smarowidle, batonach, termosie z herbatką, zapasie ubrań (bluza, lekki polar, ciepłe rękawiczki).

Na miejscu zbiórki zjawiłam się punt 9-ta i ......... nikogo. Czekam, wiem że przyjadą, bo Joanna zapowiedziała lekkie opóźnienie. Po chwili zjawiła się Konwalia z kuzynem Waldkiem. A za nimi Joanna i Jowisz.

Początek szlaku znaleźliśmy przy ul. Strzeleckiej - za kapliczkami, ale tuż przed mostkiem po lewej stronie. I teraz już nuda, piach, błocko, podjazd, zjazd, zakręt, podjazd, błocko itd. Po 25 km jesteśmy gdzie??? nad jeziorem Wyspowo. Jedziemy dalej - popas w Zbychowie i znowu piach, błocko, podjazd, zjazd, zakręt, podjazd, błocko itd. Po następnych 20 km docieramy do ulicy Maszewskiej (czy jakoś tam) - zjedżamy w stronę Gdyni. Jowisz proponuje 15 min dojazd do punktu widokoweg nad estakadą Kwiatkowskiego (nie mówi że to non toper pod górkę), ale dopychamy tam rowerki i widok na Gdynię baaardzo ładny. Potem zjazd do Morskiej na wysokości Leszczynek. Tam się żegnamy z Joanną i Jowiszem, którzy musza dotrzeć do domku na określoną godzinę więc wybierają SKM. Nasza pozostała trójka rusza w stronę drogi elektrociepłowni by po płaskim asfalcie wrócić do domków. W Redzie żegnam się z Konwalią i Walkiem i jadę do Wejherowa.

Link do trasy: kliknij mnie

Unibike Crossfire, Mbike Renegade 0.6

 

Obrazek użytkownika Jowisz

Najbardziej zachwycał mnie błękit nieba, przebijający się pomiędzy zatłoczonymi chmurkami, lewitującymi w kolejce do stacji CPN ( jak Ktoś nie wie, co ten skrót oznacza wyjaśniam: Centrala Produktów Naftowych ). Dalej, twórcom tego tzw.  szklaku rowerowego życze POWODZENIA!!!! gdyż powinien on być.... opisany w przewodnikach jako, SWP, czyli szlak wielu przystanków rowerowych, dla przeciętnego rowerzysty, który lubi sie katować na rowerze.

Ps. Łał, mój licznik zanotował max speed 51km/h 

Uciekają rzędy drzew,
twarz mi chłodzi wiatru wiew.
Świat uśmiecha się, psiakrew,
bałamutnie.